Wynaleziono szczepionkę przeciwko wirusowi ebola

Prowadzone w Gwinei badania kliniczne pozwalają sądzić, że świat w końcu jest gotowy na walkę z wirusem ebola. Naukowcy są pewni co do tego, że wirus jeszcze zaatakuje, lecz teraz, kiedy szczepionka okazała się skuteczna, będzie można zapobiec epidemii na tak wielką skalę jak ta z 2014 roku.

Od kwietnia do lipca testowano w Gwinei skuteczność szczepionki, która zawierała fragment wirusa ebola wprowadzony do innego niegroźnego wirusa, co pobudzało organizm do walki. Szczepiono dorosłych członków rodziny, przyjaciół i sąsiadów osoby zarażonej wirusem. W przypadku bezzwłocznego zaszczepienia, nie odnotowano ani jednego przypadku zarażenia się wirusem. Naukowcy pracowali nad szczepionką zaledwie 10 miesięcy, jednak epidemia na tak wielką skalę jak ta z 2014 roku była ogromną motywacją do ciężkiej pracy.

Naukowcy są jednak ostrożni i szacują skuteczność szczepionki na 75 do 100 procent, jednak zgodnie twierdzą, że jest ona przełomem w zapobieganiu epidemii eboli. Szacuje się, że gdyby szczepionkę wynaleziono wcześniej, można by zapobiec śmierci dużej części spośród 11 000 osób zmarłych w wyniku eboli w 2014 roku.

Źródło: polskieradio.pl

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11935-RSS

Rewolucja w diagnostyce nowotworu trzustki

Rak trzustki plasuje się w czołówce najbardziej śmiercionośnych nowotworów, ponieważ do tej pory nie opracowano metody jego wczesnego wykrywania. To może się zmienić dzięki odkryciu brytyjskich i hiszpańskich naukowców, którzy opracowali metodę diagnostyki raka trzustki na podstawie badania moczu.

Przełom przyniosło wyodrębnienie trzech białek – LYVE1, REG1A i TFF1, których podwyższone stężenie w moczu wskazuje na raka trzustki. Badania w tym kierunku prowadzili m.in. naukowcy z Queen Mary University w Londynie, a w badaniu uczestniczyło 488 osób, w tym 192 z rakiem trzustki, 92 z przewlekłym zapaleniem organu, 117 z innymi nowotworami oraz 87 zdrowych z grupy kontrolnej.

Podwyższony poziom wspomnianych białek występował wyłącznie u osób z nowotworem trzustki, co można było stwierdzić już na 1. i 2. etapie choroby z 90 proc. skutecznością.

Właśnie ze względu na trudności diagnostyczne rak trzustki należy do najbardziej śmiercionośnych nowotworów. W Europie odsetek pięcioletnich przeżyć po jego wykryciu wynosi zaledwie 5 proc. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że nowotwór trzustki bardzo długo nie zdradza żadnych objawów, dlatego zazwyczaj jest wykrywany dopiero w chwili pojawienia się przerzutów, a więc gdy szanse na wyleczenie są niewielkie. Zdaniem twórców metody diagnostyka na podstawie badania moczu mogłaby zwiększyć odsetek przeżyć nawet do 60 proc.

Źródło: BBC News/Medexpress.pl

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11936-RSS

Czy wodę utlenioną można stosować także wewnętrznie?

Woda utleniona, czyli nadtlenek wodoru, to znany wszystkim roztwór do dezynfekcji ran. Wielokrotnie każdy z nas używał jej do przemywania otarć naskórka czy startego na rowerze kolana zarówno u siebie, jak i u dzieci. Czy woda utleniona może mieć jeszcze jakieś inne zastosowanie?

Ostatnio pojawia się coraz więcej informacji na temat wewnętrznego stosowania wody utlenionej. Autorzy takich opracowań starają się przekonać odbiorców, że zażywanie wody utlenionej niesie za sobą wiele pozytywnych konsekwencji. Według tych opracowań wodę utlenioną można przyjmować doustnie lub dożylnie. Woda utleniona ma działać bakteriobójczo, ma niszczyć też wirusy i grzyby zasiedlające nasz przewód pokarmowy, jak również eliminować pasożyty. Ponadto zaczynają się też pojawiać opracowania dotyczące dobroczynnego wpływu wody utlenionej na komórki rakowe.

Czy rzeczywiście picie wody utlenionej jest korzystne dla naszego zdrowia, a przede wszystkim bezpieczne?

Jak na razie nie ma naukowych opracowań i badań klinicznych przeprowadzonych na pacjentach dotyczących wewnętrznego stosowania wody utlenionej. Dlatego też nie powinno się stosować takich kuracji – woda utleniona została bowiem stworzona z myślą o dezynfekcji ran i nie wiadomo, jak będzie działać ona na organizm, jeśli będzie stosowana niezgodnie z jej przeznaczeniem.

Wodę utlenioną można jednak wykorzystywać jeszcze do płukania jamy ustnej w przebiegu rożnych stanów zapalnych. Ponadto można stosować ją także do przepłukiwania tzw. kieszeni zębowych , w których gromadzą się resztki jedzenia i bakterie. 

Używajmy zatem wody utlenionej zgodnie z jej przeznaczeniem i nie eksperymentujmy z własnym zdrowiem, dopóki nie będzie naukowych dowodów potwierdzających bezpieczeństwo i skuteczność innego przeznaczenia nadtlenku wodoru. 

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11937-RSS

Czy soda oczyszczona to skuteczny sposób na zgagę?

Refluks żołądkowy popularnie nazywany zgagą, jest przykrym doświadczeniem. Najczęściej objawia się uczuciem pieczenia w przełyku i żołądku. Przyczyną podrażnienia tkanki żołądka może być zwyczajne przejedzenie, zbyt szybkie rozpoczęcie aktywności fizycznej po posiłku albo zbyt wczesne udanie się na poobiednią drzemkę. Na złagodzenia dolegliwości często poleca się sodę oczyszczoną – czy słusznie?

Jednorazowo zgagę wywołać mogą nawet kwasy zawarte w niektórych owocach czy warzywach. Ze zgagą zmagają się głównie osoby otyłe, palacze tytoniu i kobiety w ciąży. Głównie dlatego, że nadmiar tłuszczu w okolicach brzucha, powoduje ucisk żołądka i tym samym nieprzyjemne w przebiegu podchodzenie kwasów żołądkowych do przełyku.

Popularnym i polecanym przez babcie domowym sposobem na pozbycie się zgagi jest rozpuszczenie łyżeczki sody oczyszczonej w połowie szklanki wody i dodanie dla smaku trochę soku z cytryny. Niestety, takie rozwiązanie stosowane na dłuższą metę, może być szkodliwe, ponadto nie leczy zgagi a jedynie chwilowo ją „usypia”.

Tej mieszanki pod żadnym pozorem nie mogą stosować kobiety w ciąży, ponieważ soda powoduje retencję wody w organizmie. Soda oczyszczona ma odczyn zasadowy, dlatego neutralizuje kwasy, także te w żołądku, które wywołują zgagę. Stosowana w nadmiarze jest w stanie zatrzymać trawienie, dlatego można stosować ją jednorazowo, przed podjęciem leczenia czy zmianą nawyków żywieniowych.

To właśnie zmiana złych przyzwyczajeń najskuteczniej pozwoli uporać się ze zgagą. Jedzmy wolniej, mniejsze porcje, lecz częściej. Najlepiej 5 posiłków dziennie. Pozbycie się kilku nadprogramowych kilogramów, także dobrze zrobi wszystkim, którzy zmagają się z refluksem żołądkowym.

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11932-RSS

Życie po radioterapii

Radioterapia to jedna z metod walki z chorobą nowotworową. Niestety, w czasie terapii, pacjenci nie zawsze czują się dobrze. Bardzo często w przebiegu radioterapii chorzy są osłabieni, nie mają ochoty prowadzić codziennej aktywności. Skarżą się na brak łaknienia. Ponadto, bardzo częstym powikłaniem, są zmiany skórne. Może dojść do powstania zaczerwienia skóry, oparzenia, czasami nawet do powstania płytkich owrzodzeń. Na błonach śluzowych jamy ustnej tworzą się nadżerki, podobnie mogą powstawać one np. w gardle, przełyku czy nosie, błony śluzowe mogą też ulegać wysychaniu. Ponadto, może pojawić się niedokrwistość, a jako późne powikłanie radioterapii zdarzają się zaburzenia ze strony układu oddechowego, przewodu pokarmowego i układu krążenia. Zdarzają się zaburzenia ze strony tarczycy i układu nerwowego.

Czy to oznacza zatem, że pacjent nie może normalnie funkcjonować i powinien biernie poddawać się efektom ubocznym kuracji? Oczywiście, że nie. Należy dzielnie stawiać czoło wszystkim dolegliwościom, bowiem kiedy się je pokona, życie wróci do zupełnej normy!

O czym zatem należy pamiętać?

Należy prowadzić normalne życie, spotykać się z przyjaciółmi, chodzić  na zakupy i do kina, pamiętając tylko o tym, aby się nie przemęczać. Trzeba pamiętać też o unikaniu kontaktów z chorymi ludźmi, bowiem po kuracji organizm jest bardziej podatny na wszelkiego rodzaju infekcje. Kiedy po radioterapii na skórze powstają jakiekolwiek zmiany, należy ograniczyć mycie tych okolic ciała do czasu ustąpienia reakcji popromiennej. Ponadto, zmienioną skórę należy chronić przed słońcem, jak również nosić luźne, przewiewne, bawełniane ubrania. Jeśli doszłoby do łuszczenia się skóry, można stosować dostępne w aptece kremy i emulsje natłuszczające. W przypadku uczucia suchości jamy ustnej, można przepłukiwać ją roztworem soli fizjologicznej, można też, za zgodą lekarza prowadzącego, celem nawilżenia śluzówek wyciskać do jamy ustnej zawartość kapsułek z witaminą A. Ważne jest także regularne wykonywanie badań laboratoryjnych (morfologia krwi) oraz wizyty u stomatologa.  Nie należy także pić alkoholu i palić papierosów.

Odpowiednia dieta 

Trzeba pamiętać również o właściwej diecie. Aby nie podrażniać ewentualnych zmian w jamie ustnej, należy unikać potraw ostrych, kwaśnych i gorących. Podstawowym napojem powinna być woda mineralna, kawę i herbatę natomiast powinno się pić w niewielkich ilościach. Dieta powinna być lekkostrawna. Należy spożywać gotowane jarzyny, jak również owoce (przede wszystkim jabłka i banany). Wskazane są również kasze, ryż i kleiki ryżowe. Zalecane są także produkty bezglutenowe, zupy oraz jajka. Potrawy mięsne najlepiej, aby były gotowane. Właściwą dietę powinno się zachować w czasie radioterapii, jak również trzy miesiące po jej zakończeniu. W ciągu roku po zakończeniu leczenia należy w dalszym ciągu unikać potraw ostrych, ciężkostrawnych, wzdymających. 

Stosując się do tych w sumie prostych zaleceń każdy pacjent zdecydowanie łatwiej zniesie czasami naprawdę trudne działania niepożądane radioterapii. Łatwiej będzie mu wrócić do normalnego życia, jakie prowadził przed chorobą. Oczywiście, musi mu w tym pomóc rodzina i przyjaciele – w takiej sytuacji bowiem pomoc najbliższych jest niezastąpiona. 

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11933-RSS

Zakaz prowadzenia terapii z użyciem konopi

Neurolog Marek Bachański z Centrum Zdrowia Dziecka, który jako pierwszy rozpoczął stosowanie leków na bazie marihuany w leczeniu dziecięcej padaczki, dostał zakaz prowadzenia terapii z użyciem konopi. Zdaniem przedstawicieli Centrum, leczenie marihuaną bez zgody komisji etyki jest nielegalne.

Zakaz ma być reakcją na brak szczegółowych informacji dotyczących terapii, które na żądanie dyrekcji Centrum Zdrowia Dziecka miał przedstawić Bachański. Jak sam twierdzi, nie zrobił tego ze względu na urlop, ale też chęć zgromadzenia większej ilości danych, ponieważ do tej pory jego terapia jest prowadzona na niewielkiej grupie dziewięciu pacjentów.

Informacje miały zostać przedstawione komisji etycznej mającej ją ocenić, jednak w obliczu ich braku dyrekcja CZD musiała uznać terapię za prowadzoną nielegalnie i jej zakazać. W reakcji na decyzję doktor Bachański złożył podanie o urlop, który ma potrwać do 27 sierpnia.

Decyzja dyrekcji oznacza, że pacjenci muszą zaprzestać leczenia marihuaną do chwili, gdy placówka nie wyrazi na to zgody. W międzyczasie CZD proponuje im terapię na bazie innego leku z konopi – Sativexu. Sęk w tym, że w przypadku części pacjentów nie był on stosowany ze względu na zbyt słabe działanie.

Źródło: Tokfm.pl

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11923-RSS

Obawy przed noszeniem soczewek

Osoby, które nigdy jeszcze soczewek nie nosiły, często mają pewne, zazwyczaj nieuzasadnione obawy. Pomagamy je rozwiać.

„Nie dam sobie rady z ich zakładaniem”

Pierwsze zakładanie soczewek bywa trudne, wymaga przełamania psychicznego oporu przed włożeniem palca do oka. Jednakże zazwyczaj po półgodzinnym instruktażu w salonie optycznym okazuje się, że nie taki diabeł straszny. Z czasem zakładanie soczewek staje się czynnością tak rutynową jak codzienne mycie zębów i nie przysparza najmniejszych trudności.

„Słyszałem, że zdejmowanie jest bolesne, trzeba szczypać oczy”

Ze zdejmowaniem soczewek sprawa ma się podobnie jak z ich zakładaniem: jest to tylko kwestia wprawy. Nie wymaga absolutnie szczypania oka. Wykonuje się jedynie ruch delikatnego „uszczypnięcia” soczewki, żeby odkleić ją od powierzchni oka. Dla rogówki jest to praktycznie nieodczuwalne.

„Wypłyną mi z oczu na basenie”

Soczewki najczęściej wypadają z oczu tylko w filmach. Współczesne, miękkie soczewki kontaktowe, dobrze trzymają się oka nawet na basenie, pod warunkiem, że nie będziemy w nich nurkować. Dla pewności można zaopatrzyć się w okulary do pływania, wówczas soczewki na pewno zostaną na swoim miejscu.

„Boję się, że soczewki podrażnią mi oczy”

Soczewki są całkowicie bezpieczne dla oczu, pod warunkiem stosowania kilku podstawowych zasad higieny.

O czym należy pamiętać nosząc soczewki?

Wspomniana już higiena jest najważniejsza przy bezpiecznym stosowaniu kontaktów.

  1. Zawsze zakładaj i zdejmuj soczewki dokładnie umytymi rękami.
  2. Do ich przechowywania i pielęgnacji używaj tylko przeznaczonych do tego celu płynów.
  3. Przestrzegaj czasu noszenia soczewek kontaktowych. Nie przekraczaj czasu noszenia podanego przez producenta, ponieważ dłuższe noszenie może prowadzić do niedotlenienia rogówki, podrażnienia jej oraz zwiększenia podatności na mikrourazy.
  4. Regularnie wymieniaj soczewki i pojemniki do ich przechowywania.
  5. Staraj się unikać kontaktu soczewek z wodą i bakteriami.
  6. Chodź regularnie na wizyty kontrolne do okulisty.
  7. Nigdy nie używaj przeterminowanych płynów do pielęgnacji ani tym bardziej soczewek.

Przeciwwskazania

Noszenie soczewek kontaktowych jest przeciwwskazane u osób, które cierpią na tzw. zespół suchego oka. Na rynku dostępne są jednak specjalne soczewki z dodatkowym środkiem nawilżającym. Zastosowanie ich wymaga jednak wcześniejszej konsultacji z lekarzem. Przeciwwskazaniem są również alergie – zarówno płyny pielęgnacyjne jak i same soczewki mogą u niektórych osób wywoływać reakcje alergiczne, są to jednak dość rzadkie przypadki.

Przed kupnem pierwszych soczewek należy zatem skontaktować się z okulistą, który pomoże dobrać te najbardziej odpowiadające naszym potrzebom. Później można się już cieszyć pełną swobodą ruchów i aktywnością każdego dnia.

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a2453-RSS

Wady wzroku kwalifikujące do noszenia soczewek kontaktowych

Soczewki kontaktowe to wygodna i komfortowa metoda korekcji wzroku, ale czy dla każdego? W poniższym artykule opisujemy poszczególne wady wzroku, które kwalifikują do używania soczewek kontaktowych.

Krótkowzroczność

Jeżeli jesteś krótkowidzem, masz trudności z wyraźnym widzeniem przedmio­tów z daleka. To dlatego, że układ optyczny Twojego oka ma zbyt dużą moc w stosunku do długości Twojej gałki ocznej. Twoją wadę można korygować  wykorzystując soczewki rozpraszające oznaczone znakiem minus (-) w postaci szkieł okularowych lub soczewek kontaktowych.

Nadwzroczność

W przypadku nadwzroczności moc oka jest zbyt mała w stosunku do jego dłu­gości. Brak korekcji nadwzroczności oznacza stałe napięcie akomodacji, co mo­że wiązać się z szybkim męczeniem się przy czytaniu, bólami głowy lub inny­mi dolegliwościami. Twoją wadę koryguje się soczewkami skupiającymi oznaczonymi znakiem plus (+) w postaci okularów lub soczewek kontaktowych.

Astygmatyzm

W oku z astygmatyzmem rogówka nie jest sferyczna i zamiast kształtem przy­pominać zwykłą piłkę, przypomina piłkę do rugby. W takim przypadku widze­nie jest niewyraźne zarówno z bliska, jak i z daleka. Twoją wadę korygować można za pomocą soczewek cylindrycznych o różnej mocy  łamiącej w głównych prostopadłych do siebie płaszczyznach.

Prezbiopia

Prezbiopia charakteryzuje się brakiem zdolności oka do ostrego widzenia z bli­skiej odległości. Stan taki jest często opisywany jako: „moje ręce są za krótkie”! Dotyczy osób po 40 roku życia. Twoją wadę koryguje się z pomocą soczewek progresywnych.

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11781-RSS

Parabeny nie takie złe jak je malują

Zachowanie trwałości oraz czystości mikrobiologicznej produktu jest jednym z ważniejszych celów przemysłu kosmetycznego. W tym celu stosuje się szereg związków chemicznych utrzymujących trwałość kosmetyku. Już samo słowo „konserwant” budzi w nas niepokój i kojarzy się z czymś szkodliwym i niepotrzebnym, a co dopiero „parabeny”. Jednak świadomy konsument wybierając produkty kosmetyczne powinien kierować się przede wszystkim wiedzą. Przyjrzyjmy się bliżej temu zagadnieniu.

Czym są konserwanty?

Konserwanty, są to związki chemiczne mające na celu przedłużenia ich trwałości i zapewnienia wyrobom czystości mikrobiologicznej. Jedne hamują rozwój drobnoustrojów oraz utlenianie produktu, inne mają właściwości bakterio- i grzybo- bójcze, a jeszcze inne są stosowane, jako środki dezynfekujące w preparatach dezodorujących. Niezależnie od rodzaju zastosowanego konserwantu, ich celem jest umożliwienie utrzymania jakości i wartości produktu w trakcie jego magazynowania, przechowywania oraz użytkowania. Ich stosowanie podlega ścisłym regulacjom prawnym określonym w załączniku do Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1223/2009/WE, obowiązującego na terenie całej Unii Europejskiej od dnia 11 lipca 2013 r. Z tego względu wprowadzanie kosmetyków do obrotu na rynku Unii Europejskiej (w tym w Polsce) musi spełniać te wymogi(1).

Właściwości parabenów w kosmetyce

Jednymi z powszechnie stosowanych konserwantów są parabeny. Związki, będące estrami kwasu para – hydroksybenzoesowego (PHBA), są ciałami stałymi, słabo rozpuszczalnymi w wodzie, a dobrze w glikolu propylenowym. Do grupy parabenów zalicza się m.in. metyloparaben, etyloparaben czy butyloparaben. W kosmetykach znajdziemy je pod postacią estrowych pochodnych tj. ester metylowy (paraben M), ester etylowy (paraben A) czy ester propylowy (paraben P). Parabeny zabezpieczają kosmetyk przed rozwojem grzybów i drożdży. Są również użyteczne, jako substancje uniemożliwiające rozmnażanie się bakterii, w tym również chorobotwórczych, jak gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus), czy pałeczki ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa). Ich szerokie zastosowanie i wysoka skuteczność wiąże się z faktem konserwowania produktu nawet w wysokich wartościach jego pH. Ponieważ wykazują duże działanie alergizujące, ich zastosowanie w kosmetyku zostało ograniczone przez FDA do zawartości łącznej 0,5%. W Polsce znajdziemy kwas 4-hydroksybenzoesowy, jego sole oraz estry, na liście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania w kosmetykach w maksymalnym stężeniu 0,4% – 0,8% bez innych ograniczeń. Należy podkreślić, że parabeny stosowane w dopuszczalnych stężeniach są całkowicie bezpieczne i nie wykazują działania toksycznego, kancerogennego (rakotwórczego), czy też teratogennego – toksycznego dla płodu.

Czy parabeny w kosmetyce są szkodliwe?

Dlaczego więc większość konsumentów umieszcza je na czarnej liście składników kosmetycznych? Wszystko zaczęło się od publikacji dr Darbre, która  zwróciła uwagę opinii publicznej na kwestię parabenów. Dr Philippa Darbre z University of Reading w Anglii, nawiązała do występowania związku pomiędzy stosowaniem parabenów, i ich możliwym działaniem proestrogenowym (hormony steroidowe) są prawdopodobną przyczyną zachorowania na złośliwego guza/raka piersi(2). Jednak środowisko naukowe poddało wątpliwości prezentowane przez dr Darbre dane dotyczące ich możliwego działania proestrogennego i prokancerogennego [ec.europa.eu]. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego jak i Komisja Europejska, przedstawili jasno stanowisko przemysłu kosmetycznego w tej sprawie. „Składniki kosmetyków nie zaburzają gospodarki hormonalnej”, a działanie każdej substancji chemicznej wprowadzanej na rynek podlega rygorystycznej ocenie bezpieczeństwa(3,4). Ponadto, w Scandinavian Society of Cosmetic Chemists zaprezentowano wyczerpujące dane potwierdzające bezpieczeństwo propylo- i butyloparabenu [scanos.com]. Nie pozostaje nic innego jak jasno stwierdzić, że parabeny stosowane w kosmetykach są bezpieczne, oraz lepiej stosować substraty przebadane toksykologicznie niż „nowinki” kosmetyczne, które za parę lat mogą okazać się już nie tak wspaniałe, jak oczekiwaliśmy.

Przypisy:

  1. Bojarowicz H., Wnuk M., Buciński A. Efektywność i bezpieczeństwo stosowania parabenów. Probl Hig Epidemiol 2012, 93(4): 647-653.
  2. Darbre P. Underarm cosmetics are a cause of breast cancer. Eur J Cancer Prev 2004, 13: 153.
  3. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego: Składniki kosmetyków nie zaburzają gospodarki hormonalnej. Parabeny są bezpieczne. Warszawa, 1 lutego 2010.
  4. Komisja Europejska, komunikat Prasowy: Konsumenci: Komisja poprawia bezpieczeństwo kosmetyków. Bruksela, 26 września 2014 r.
  5. http://ec.europa.eu/health/ph_risk/committees/04_sccp/docs/sccp_o_138.pdf
  6. http://www.scancos.com/documents/091105/Florian-Schellauf.pdf

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11927-RSS

Rośliny o trujących owocach – część 2

W drugiej części przeglądu roślin o trujących owocach przyjrzymy się bliżej krzewom i drzewom stanowiącym zagrożenie nie tylko latem. Koniecznie uważajmy na cis, który pod czerwoną osłonką kryje trujące nasiona, a także na ostrokrzew, czyli popularny dodatek do świątecznych wieńców.

Kalina koralowa

Czerwone owoce kaliny wyglądają wyjątkowo smacznie, ale nie dajmy się zwieść – ich zjedzenie wywoła poważne problemy żołądkowe. Równie niebezpieczny może być kontakt z liśćmi i korą rośliny, które przez wzgląd na zawartość saponin podrażniają również skórę. Kalina nie jest silnie trująca, ale po przetworzeniu może nić bazą syropów i konfitur,. Stosuje się je głównie w celach leczniczych, do łagodzenia kaszlu, bo ich smak uznawany jest za nieprzyjemny.

Kruszyna pospolita

Owoce krzewu są bardzo podobne do owoców czarnego bzu lub borówek, ale rosną pojedynczo, a nie w kiściach. Ich zjedzenie może wywołać wymioty i biegunkę, a także zawroty głowy, a nawet zapaść. Jej działanie bywa traktowane leczniczo, pod warunkiem, że owoc jest stosowany w niewielkich ilościach, zwłaszcza w preparatach ułatwiających trawienie.

Jałowiec sabiński (sawina)

Jego owoce są niepozorne, ale zaliczają się do jednych z najsilniej trujących, o czym przypomina bardzo nieprzyjemny zapach. Zjedzenie nie tylko owoców, ale też liści krzewu jałowca może wywołać paraliż układu nerwowego, mdłości, silne pobudzenie, duszności i zaburzenia rytmu serca. Silnie trujący jest również olejek z jałowca – zaledwie 6 kropel wyciągu może doprowadzić do śmierci.

Ostrokrzew kolczasty

Choć kojarzy się z dekoracjami świątecznymi, owoce ostrokrzewu pozostają na drzewach niemal przez cały rok, więc stanowią stałe zagrożenie. Zjedzenie czerwonych jagód ostrokrzewu może spowodować bóle żołądka, biegunkę, wymioty, senność, a nawet paraliż i zaburzenia pracy serca, ale spożycie nawet dużych ilości nie prowadzi do śmierci.

Cis pospolity

Charakterystyczne, czerwone owoce cisu pojawią się dopiero jesienią, ale już teraz warto poznać ich potencjalnie trujące działanie. Paradoksalnie, zjedzenie apetycznie wyglądającej, czerwonej osłonki nie zaszkodzi naszemu zdrowiu. Prawdziwe zagrożenie kryje się w igłach i nasionach okrytych osnówką, które mogą powodować zaburzenia rytmu serca, z zatrzymaniem krążenia włącznie, więc roślina jest śmiertelnie niebezpieczna. Konsekwencjami zatrucia są również problemy żołądkowe i oddechowe, a także krwiomocz związany z uszkodzeniem nerek i ogólne osłabienie.

Article source: http://www.doz.pl/czytelnia/a11928-RSS